Rok temu
Pamiętam TEN piątek sprzed roku. Oboje rozjebani na maksa, bo Pimpuś umarł pięć dni wcześniej.
Waldek poznał R w Veronie, zjedlismy obiad- Wu kebab ( przypominam , ze był to Wielki Piątek:)
Potem pojechaliśmy do Ali, na impreze, która upiekła golonki!!!! ( wielki piatek nadal).

Wurwa, jak wszystko się zmienia.
Niby tylko rok minął.
A teraz co....

Ala ma dziecko. Nie rozmawiałam z Nią od kilku miesięcy... ( boli )
Wu i ja mamy Oskara.
Część dzisiejszego dnia spędziłam z R. Pojeździliśmy sobie oglądać kolejny domek dla mnie.

Popieprzone to wszystko.

Zmieniło się to, że Wu teraz ma na maksa ciśnienie na dziecko.
I juz wiem, ze zrobi je kolejnej dupie, która sie zwyczajnie nawinie i będzie tym zainteresowana. Jakiejs zdesperowanej, ktora bedzie chciala stabilizacji i losia, ktory na nia zarobi...

Jakos lapie dola chyba...

I na Tym durnym blogu dziala inaczej klawiatura...
buzia


sexandthecity 2007-04-07 00:30:21
skomentuj (0)
Nowa pracka
Pierwszy dzień w nowej pracy.
W zasadzie taki bardziej organizacyjny, przekazanie autka, podpisanie umowy, zebranie całej papierologii i trochę procedur.
Zszokowały mnie dwie rzeczy. Mianowicie: firma na maksa sfeminizowana, póki co wiem o pracujących trzech facetach- w każdym biurze kobiety, kobiety i jeszcze raz kobiety. Kolejna rzecz, to to , że widać bardzo ciepłe relacje międzyludzkie. Wiem, może nie powinno mnie to dziwic, ale po ostatniej firmie mam chyba jakąś traumę ( chodzi mi o kontakty z centralą, bo na regionie towarzystwo było kochane).
Ale nie będę się nakręcać, bo szkoda, żebym za tydzień sie rozczarowała:)

A wieczorową porą akcja pt skręcanie nowego łóżka sypialnianego Wu. Całe 160cmx200cm sobie chłopak zafundował:)
Po położeniu materaca przetestowałam je kontrolnie, wykonując kilka wiadomych ruchów ( sama ) i stwierdziłam, że też trochę hałasuje ( podobnie , jak moje, po ostatnich urodzinach , kiedy to osoby tańczące mi je połamały).
Zatem smutny wniosek, że chyba cudów nie ma i brak odgłosów można mieć tylko na gołym materacu:)))

I pora spać, bo jutro pierwszy dzień w terenie:))))
(kocham bycie przedstawicielem, ale nie kocham gpsa):))))
sexandthecity 2007-03-15 21:09:30
skomentuj (2)
?
Od wczoraj przejechane 650 km samochodem i kolejne 550 km PKP.
W zasadzie nie wiem, jak sie nazywam:(
sexandthecity 2007-03-14 21:41:30
skomentuj (0)
sobota:)
Po powstaniu pierwsze kroki skierowałam, jak co weekend, za sciane tj do sąsiadów, po czym sie odbiłam od drzwi. Po tel namierzyłam sasiadke i tak razem przebablowałysmy pół soboty:) zakupy, obiadek etc
A wieczorowa porą udaję się na kręgle i urodzinki mojej K. Widujemy się teraz rzadko, bo K wróciła w rodzinne strony tj do Kolbergu. Bardzo mi jej brakuje i jej brata ( on tez wyemigrował z Poznania). Przez ostatnie półtorej roku widywaliśmy się kilka razy w tygodniu. Czasem na obiadku, czasem na kartach, albo na plażowaniu nad jeziorkiem. A teraz dupa- nie mam na Poznaniu w zasadzie żadnych znajomych przedstawicieli, z którymi mogłabym spędzać czas w godzinach pracy:)

Ale nie marudzę wiecej, tylko będę się dzisiaj cieszyć wspólnym wieczorem:)

sexandthecity 2007-03-10 17:06:57
skomentuj (1)
Dom:)
Jakoś tak na początku grudnia zaczęłam przeglądać ogłoszenia. I znalazłam domek.
70 m2 , okiennice na oknach, śliczna działka przy lesie, po prostu cudo. Mój wymarzony ( serio, serio).

Pokazałam znajomym ( yes ), pokazałam W-u (no), pokazałam matce ( no).
Główny argument Wu - znajdz prace- wtedy kupuj dom. I nieszczesliwa bardzo tak zostałam.

Ogłoszenie zniknęło i tyle.

Zaczełam przeglądac z uporem maniaka , juz majac prace.
Nic mi sie nie podobało.

Dzisiaj ogłoszenie z tym domem jest znowu na gratce. Tyle, ze 20.000 wiecej za niego chca.

Po sprzedazy mieszkania bede miec jakies 100.000 do przodu.
Żeby zamontowac ogrzewanie przede wszystkim, bo to dom "letniskowy" - ma kominek tylko, pod samym lasem.

No i sie teraz skrecam z bolu. Snie o tym domku cały czas i to nie jest moja bujna wyobraznia. Naprawde ten dom nie daje mi spokoju.
Przejrzałam milion ogloszen i tylko ten dom chce.

Qrwa co mam zrobic?
( Pytanie retoryczne w zasadzie, bo musze sama zdecydowac), ale podpowiedzi mile widziane:))))

P.S. No i ten dom jest 50 km od Poznania ( dla mnie nie problem):))))


sexandthecity 2007-03-09 22:08:07
skomentuj (3)
wiosna idzie:)
Dzisiaj z okazji tego, ze cudnie przygrzewało słoneczko zasymulowałam letko chorobę i pospałam długo. Cały urok bycia na "wypowiedzeniu"- walenie wiadomo w co na maksa:)
Przyszły zdjęcia z firmowej imprezy i pojawił się we mnie pierwszy żal, że opuszczam tą ekipę. Skończą się godziny wygadane na tel, bo między nami mieliśmy darmówki- bardzo mi będzie tego brakować. Jedyne co mnie pociesza, to świadomość, że ponoć na kolejny zjazd regionu i tak jestem zaproszona, mimo mojej dezercji:)

A w tematach damsko-męskich, to znowu A zaczyna świrować. Ponoć widzimy się w przyszłym tygodniu... Zobaczymy:)

sexandthecity 2007-03-07 22:38:12
skomentuj (0)
Byłam u Wu:)
Tego nie wiecie.
Kastorek umarł. W pryma aprilis Wu znalazł go na podłodze. Po prostu.



Można dalej żyć , jak się okazuje....


Bardzo za Nim tęsknimy... Oboje...:)
Często wspominamy, oglądamy zdjęcia i... płaczemy...

Teraz mamy Oskara. Jest młody, głupi i już.... nigdy nie będzie tak samo.
No i teraz myślę, żeby wziąć drugiego psiaka.

No i chce kupic dom, wlasnie pod te psiaki:)
To tyle na dzis:)
sexandthecity 2007-03-04 21:17:16
skomentuj (0)
zmiany:)
Dziekuje moi drodzy za pamięć:)
Cóż u mnie?
Otóz znowu zmieniam prace. W obecnej nie popracowałam zbyt długo, no ale skoro mogę sobie polepszyć, to się nie ma co zastanawiać:)
Na pożegnanie zaliczyłam imprezkę firmową z kręglami i hmmmmm przeuroczego kolegę pracowego:)
Poza tym spokojnie jakoś sobie funkcjonuję, bez większych stresów , czy napięć.
Zmiatam do łóżeczka, po jednej godzinie snu, jakoś kiepskawo się dziś czuję:)

sexandthecity 2007-03-03 21:20:53
skomentuj (1)
To chyba wrócę na stare śmieci...
Żyję, póki co:)
sexandthecity 2007-01-18 22:27:05
skomentuj (4)
Żeby nie było...
To się żegnam.
Dziękuję za uwagę itd:-)
Było miło.
Mam juz nowe "dziecko".
Pozdrawiam i ściskam wszystkich.
Madzia
sexandthecity 2005-03-31 22:47:38
skomentuj (6)
Świątecznie
„Chciałem życzyć Ci przyjemnych Świąt.... i zupełnie niewinnie (!) przypomnieć, że czasem (!) ktoś o Tobie myśli...:) odrobinkę...:-)”
Miło, prawda?
Numeru telefonu , z którego dostałam tego esa, nie skojarzyłam. Po 5-ciu minutach intensywnego myślenia, zapytałam wprost komu zawdzięczam te życzenia.
Uprzejmy Pan podał imię.
I tu dopiero zaczęłam główkowanie.
Imię bowiem jest moim ulubionym.
Pytam , czy przypadkiem nie spędził ze mną moich urodzin.
I.... taaaadamm!!!!
Trafiony, zatopiony:-)
Nastąpiła wymiana esemesów. Osobnik wyraził nadzieję, że moje wspomnienia nie są koszmarne ( nie są ), dowiedziałam się gdzie obecnie przebywa i jak mu jest. Po czym zakończyłam konwersację życząc wesołych świąt.
A teraz tak sobie siędzę i się zastanawiam, po co w ogóle się odezwał?
Ale nie zapytam go o to.
Mam to w dupie.

P.S. Chyba ostatnio to sformuowanie zbyt często gości w moim słowniku...

sexandthecity 2005-03-27 21:49:23
skomentuj (1)
Dinozaur
Siedzimy u W. Pijemy piwko. Leci Dżem.
Tradycjnie się nastrajam wspomnieniowo.
I wspominam ten koncert Dżemu w Brodnicy. Naście lat temu.
Park. Scena prawie obok Nas.
Wszechobecny zapach palonej marychy wkoło.
Klimat niezapomniany.
I ja nastoletnia.
.......
K pyta, czy wtedy, to jeszcze śpiewał Ryszard????
I wymiękam....
I dopiero teraz czuję tą różnicę wieku...
I chyba jej współczuję, że nigdy tego nie poczuje i .... nie powącha, tak jak ja....
I to już nie będzie ten klimat....

sexandthecity 2005-03-24 00:17:30
skomentuj (5)
Takie tam pogaduszki biurowe
- Pracujesz w piątek?
- Nieeee, w piątek maluję jajka.
- Dużo tych jajek?
- Nie wiem jeszcze ilu się zgłosi:-)
sexandthecity 2005-03-22 09:08:44
skomentuj (0)
Jak dobrze wstać....:-)
Takiego pięknego poranka, to już dawno nie widziałam. Słoneczko przygrzewa, aż miło. Lekki mrozik. A co najważniejsze zero ludzi spotkanych na spacerze.
Aż chce się żyć.

P.S. A teraz idę dalej spać, bo godzina jakby wczesna:)
sexandthecity 2005-03-20 08:06:37
skomentuj (4)
A miałam...
napisać notkę o utworze, który mi podesłał ostatnio.
Hanna Banaszak "Pogoda ducha".
Puszczam go sobie każdego ranka. I wtedy mam wielkiego banana na twarzy. Tak na dzień dobry.
I miałam napisać, że ten kawałek bardzo oddaje nasze relacje.
I dlatego ten banan.
No, ale teraz to, jak to mówi W: chuj bombki strzelił. I nie ma chuja na Mariole.
Nie do końca rozumiem te powiedzonka, ale mimo to, śmieje się z nich.
Chociaż może nie dzisiaj...


sexandthecity 2005-03-18 00:24:04
skomentuj (1)
No i nie jest fajnie
W zna adres bloga.
Moja wina jakby.
Blondynka.
Przyzwyczaiłam się do tego adresu. Tak samo, jak do numeru telefonu. Ten miałam 4 lata. I zostawiam go z małą łezką w oku.
Z blogiem gorzej.
Nie wiem co zrobię...
Się zastanowię i jeśli podejmę decyzję o zmianie adresu bloga, to proszę o mail-e na skorpionka1@o2.pl
Z uzasadnieniem ofkors, tudziez podaniem adresu bloga właściciela.
Duża bużka:)
sexandthecity 2005-03-17 23:59:00
skomentuj (3)
Nowa Świecka Tradycja
Padam na twarz.
Nie wiem jak ludzie dają radę pracować do 60-tki? Nie pojmuję tego normalnie...
I żeby było śmieszniej, to dzisiaj za wiele nie popracowałam. Emerytura to powinna być chyba w okolicy 35-ciu lat, żeby być jeszcze na chodzie i móc się cieszyć życiem i wszelkimi jego urokami.

Idę spać. Oczywiście wcześniej muszę przesunąć Dogutka, bo jakby nie ma dla mnie miejsca na łóżku szerokości 1,6m. Oczywiście będę to robić tak, żeby się przypadkiem nie obraził i nie poszedł do drugiego pokoju. Paranoja.
I jak co wieczór (od dwóch tygodni) do snu ukołysze mnie Drakula Coppoli.
Chyba najpiękniejszy film o miłości.
Dobranoc

P.S. Czy już wspominałam, że znowu kupuję poniedziałkową Wyborczą? Nienawidzę tego...


sexandthecity 2005-03-16 23:09:32
skomentuj (6)
Sms
Sms:
" Lej wodę do wanny, bo śmierdzę"

Nie. Nie spotykam się z facetem przerzucającym worki z cementem na budowie.
Jak można się domyślić, to K. Była na treningu.
Oglądamy razem "Adwokata Diabła".
Idą esy od niego.
Wiadomo. Próbuje dopracować "teren".
Nie musi.
Gdyby wiedział z jakimi facetami bywałam przez ostatnie ( dwa ) lata?
Nie wie...
I nie musi wiedzieć... i nigdy się nie dowie...

sexandthecity 2005-03-16 01:00:31
skomentuj (3)
Telepatia?
Od kilku dni mam problemy z zaśnięciem . Leżę tak średnio 4 godziny w oczekiwaniu na sen.
I niestety przez ten cały czas różne, dziwne myśli kotłują mi się w głowie.
Jakieś podsumowania życia, zwłaszcza ostatnich dwóch lat. To drugie nie wypada najlepiej. A nawet powiem więcej: TRAGICZNIE.
Resztkami mojej słabej- silnej woli powstrzymuję się przed wystukaniem na klawiaturze jego numeru telefonu.
Dzisiaj, po kilku miesiącach ciszy w eterze widzę, że on dzwoni do mnie. Jakbym go przywołała tym chorym rozmyślaniem.
I co?
I się zobaczymy. Przyjedzie na dwa dni.
I w dupie mam to, czy robię dobrze.

sexandthecity 2005-03-15 20:05:01
skomentuj (0)
 
 
księga gości


linkownia
Domator
Cynamonowa dziewczynka
Po prostu Kalinka
Facet z problemami
Mężczyzna z krwi i kości
Pierwsza żona
MonoS


2007
kwiecień
marzec
styczeń
2005
marzec